O Muzeum

Korzenie i misja

Założenie Muzeum Rolnictwa imienia Krzysztofa Kulki było odpowiedzią na pilną potrzebę ocalenia ginących świadectw kultury ludowej, zanim ostatnie pokolenia gospodarzy odejdą, a z nimi bezcenne narzędzia, pieśni i zwyczaje. Profesor Kulka, wychowany w rodzinie ogrodników z Ciechanowca, zrozumiał, że tylko instytucja otwarta dla społeczności lokalnej będzie w stanie przechować tę zbiorową pamięć w możliwie autentycznej formie. Dlatego już od pierwszych lat działalności muzeum stawiało na partnerstwo: zamiast bezosobowych darowizn, aktywnie zachęcało mieszkańców wsi do opowiadania historii swoich eksponatów, co nadawało każdej rzeczy żywy kontekst i chroniło ją przed anonimowością. Ta oddolna metoda dokumentacji wymagała niezliczonych spotkań przy kuchennych stołach, zapisywania rodzinnych legend i wspólnego zastanawiania się, w jaki sposób najlepiej wyeksponować odziedziczone po dziadkach sprzęty. Niezwykła atmosfera współpracy sprawiła, że muzeum już w latach siedemdziesiątych stało się czymś więcej niż magazynem; było sąsiedzkim centrum wymiany doświadczeń oraz miejscem, gdzie młodsze pokolenia odkrywały, iż wiejska tradycja nie wyklucza nowoczesnej wrażliwości. Dzięki temu autentycznemu zaangażowaniu placówka została uhonorowana nagrodą Sybilla za najciekawszą inicjatywę muzealną w Europie Środkowo‑Wschodniej.

Zbiory i dziedziny

Zbiory instytucji są podzielone na kilkanaście wyspecjalizowanych działów, które razem tworzą fascynującą panoramę życia na wsi od XVIII wieku do czasów transformacji ustrojowej. Dział techniki rolniczej gromadzi archaiczne sochy i brony obok nowatorskich kombajnów Vistula, ukazując spektakularny skok technologiczny, jaki dokonał się w ciągu zaledwie trzech pokoleń. Dział etnograficzny to plątanina tkanin, strojów, pisanek i rzeźb w drewnie lipowym, gdzie każdy ornament kryje starannie zapisaną symbolikę odwołującą się do cyklu wegetacyjnego. W muzealnej gorzelni można powąchać resztki dymu z paleniska i zrozumieć, dlaczego tradycyjny bimber miał nie tylko znaczenie ekonomiczne, lecz także sakralne, kiedy podawano go przy obrzędach dziękczynnych za plony. Dział weterynarii wiejskiej prezentuje zestawy narzędzi kowal‑lekarz, których kunszt porównywalny był z dzisiejszą chirurgią, a dział apiterapii pozwala zajrzeć do uli kłodowych i pojąć, jak wiele mądrości kryje świat pszczół. Każdy dział to odrębna opowieść, ale dopiero spacer między nimi układa w głowie tętniącą życiem mozaikę, z której wyłania się portret ludzi żyjących w rytmie słońca i faz księżyca.

Architektura i przestrzeń

Architektoniczne serce kompleksu stanowi klasycystyczny pałac z połowy XIX wieku, otoczony malowniczym parkiem krajobrazowym w stylu angielskim, gdzie rozłożyste dęby tworzą naturalne kolumnady, a murawy łagodnie opadają ku leniwym rozlewiskom Narwi. Z pałacowymi komnatami harmonijnie współgra skansen architektury drewnianej, który tworzy ponad czterdzieści obiektów przeniesionych z pobliskich wiosek: są tu wiatraki‑koźlaki, chałupy wieńcowe, a nawet niewielka karczma, w której co sobotę rozbrzmiewa muzyka na żywo. Szczególną atrakcją jest czterokondygnacyjny spichlerz dworski, służący dziś jako przestrzeń wystaw czasowych oraz sala konferencyjna z widokiem na sad. W sąsiedztwie placu muzealnego kwitnie ogród roślin leczniczych, zaprojektowany we współpracy z uniwersytetem przyrodniczym, gdzie można dotknąć liści mięty końskiej, sprawdzić fakturę szorstkiego krwawnika i nauczyć się odróżniać dziewięć odmian dziurawca. Całość scalona jest siecią brukowanych ścieżek, które zachęcają do niespiesznych spacerów i odkrywania kolejnych zakątków, w których nagle może wyłonić się urokliwy mostek, piec chlebowy albo pasieka. Ta różnorodność przestrzeni sprawia, że muzeum, mimo imponującego metrażu, nie przytłacza, lecz zaprasza do intymnego spotkania z każdą eksponowaną historią.

Wizja na przyszłość

Patrząc w przyszłość, muzeum konsekwentnie stawia na dialog między tradycją a nowoczesnością, inwestując zarówno w digitalizację zbiorów, jak i w rozwój oferty aktywnie angażującej młode pokolenia. Zrealizowany niedawno program wirtualnej rzeczywistości pozwala zwiedzającym przenieść się prosto na pole bitwy o chleb sprzed stu lat, zobaczyć pracę konnych snopowiązałek z perspektywy furmanki i wsłuchać się w dźwięk skrzypiących kół kołowrotka. Jednocześnie muzeum uruchomiło inkubator przedsiębiorczości rolniczej, w którym lokalni producenci uczą się, jak łączyć tradycyjne receptury z wymogami współczesnego rynku, tworząc unikalne sery, miody czy przetwory. Dzięki partnerstwom z uniwersytetami oraz instytutami nauk rolniczych powstają projekty badawcze — od rekonstrukcji dawnych odmian zbóż po studia nad ekosystemem łąk nadrzecznych — które wspierają misję ochrony bioróżnorodności. W planach znajduje się także rozbudowa strefy interaktywnej oraz nowa ekspozycja poświęcona kobietom‑innowatorkom polskiej wsi, bo to właśnie one były siłą napędową wielu zmian. Jeśli więc myślisz, że wiek żelazny w rolnictwie dawno minął, przyjedź do Ciechanowca i przekonaj się, że żyje on w najlepsze, czekając na twoje odkrycie.